Styczeń 29, 2010

Kampanie wyborcze

Autor admin

Wybory

Zwykle wybory są tym, co ma być manifestacją patriotyzmu. Dzisiaj nikt od prawdziwego Polaka nie wymaga poświęcenia życia czy innych heroicznych czynów. Właściwie jedynym co w warunkach pokoju i demokracji można zrobić dla ojczyzny to pójść na wybory i oddać swój głos. Być może ludziom wydaje się, że jeden głos kompletnie nie ma znaczenia, a polityka po wyborach potoczy się swoim normalnym torem. Niby racja, ale jeśli kilka tysięcy osób uzna, że ich głos nie ma znaczenie i pozostanie w domach, to właściwie zaczyna nabierać sensu. W wersji ekstremalnej, taka sytuacja może doprowadzić nawet do zmiany wyników wyborów, więc ten jeden głos de facto może mieć znaczenie kluczowe. W ostatnich wyborach jako Polacy z pewnością się wykazaliśmy i możemy być z siebie dumni. Oczywiście nie zanadto, bo odsetek, tych którzy do wyborów nie poszli nadal jest dużo. Jednak zaważywszy na okoliczności i wakacyjne problemy, naprawdę stanęliśmy na wysokości zadania. Oby w następnych wyborach było podobnie, bo tylko w ten sposób kraj może działać naprawdę demokratycznie.

Kampanie

Najczęściej politycy przypominają sobie o nas wówczas, gdy czegoś potrzebują. Poza tym życie polityczne toczy się, mniej lub bardziej spokojnie, w okolicach Wiejskiej w Warszawie. Jeżeli jednak zbliżają się wybory stolica staja się za ciasna i za mała dla wszystkich polityków. Muszą więc ruszyć w Polskę, by przypomnieć o sobie swoim wiernym wyborcom, a być może i przekonać jakichś nowych do swoich racji. W okresie trwania kampanii wyborczej, mamy duże szanse na zobaczenie żywego, prawdziwego polityka, nawet jeśli mieszkamy w małej wsi. Taki chętnie się pojawi na spotkaniu wyborczym, poklepie nas po ramieniu, być może nawet coś obieca. Niestety najprawdopodobniej następny raz zobaczymy go dopiero za kilka lat, gdy skończy mu się kadencja. Z naszego punktu widzenia, układ nie jest więc szczególnie korzystny. Można poczekać, aż wróci i wtedy wypomnieć mu, co nam obiecał. Ale mała jest szansa, by to odniosło jakiś skutek, chyba lepiej jednak po prostu przyjąć, że polityka ma taką specyfikę.